
Psychoterapia
Terapia indywidualna
Nie ma wzrostu bez prawdziwego przeżywania. Dzieci, które nie są kochane takie, jakie są, nie nauczą się kochać siebie. Ich wzrost jest jedynie wyćwiczeniem w zadowalaniu innych, nie ma ekspansji przez doświadczenie. Jako dorośli muszą nauczyć się jak zaopiekować się sobą jako zagubionym dzieckiem.
M.Woodman
Przez większość życia uczymy się. Zadajemy sobie pytania: kim jesteśmy i kim powinniśmy być, jak zasłużyć na miłość, jak nie sprawiać kłopotu, jak dopasować się do oczekiwań innych. Czasem robimy to tak skutecznie, że po latach trudno nam usłyszeć własny głos pośród wszystkich głosów mówiących jacy mamy być.
Wiele osób przychodzi na terapię z przekonaniem, że coś jest z nimi nie tak. Że są zbyt wrażliwe, zbyt lękowe, zbyt emocjonalne albo niewystarczająco dobre. Z czasem często odkrywają coś zupełnie innego – że przez lata próbowały przystosować się do warunków, w których nie było wystarczająco dużo miejsca na to, co dla nich samych jest wartością. Nie wiedzą kim naprawdę są. Dlatego też nie patrzę na psychoterapię jak na naprawianie człowieka, ale bardziej jak na proces przypominania sobie siebie. Odzyskiwania kontaktu z własnymi uczuciami, potrzebami, ciałem, intuicją i tym, co nadaje życiu znaczenie. Czasem jest to droga przez ból, stratę, lęk lub samotność. Czasem przez pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi. A czasem przez doświadczenia, które wykraczają poza codzienny sposób rozumienia świata – doświadczenia duchowe, graniczne czy związane z poszerzonymi stanami świadomości. Wierzę, że człowiek rozwija się wtedy, gdy ma odwagę coraz pełniej być sobą w sposób autonomiczny i niekrzywdzący innych. Terapia może być przestrzenią, w której ten proces będzie się możliwy.

